Już jakiś czas temu dostałam dużą skrzynię z konkretnym zamówieniem: Audrey Hepburn. Poza tym miało być minimalistycznie - najlepiej czarno-biało. Szybko okazało się to trudniejsze niż przypuszczałam. Dostępne serwetki oferowały maleńką, w porównaniu do rozmiarów pudła, postać Audrey. I tak, pierwszy raz pracowałam z samodzielnie drukowanym wzorem. Przy okazji szukałam też bardziej nietuzinkowego wizerunku - chciałam uniknąć, nieco oklepanej moim zdaniem, Audrey z papierosem.
Przyznaję: nie spodziewałam się takiego efektu. Papier śniadaniowy i drukarka laserowa otwierają mnóstwo nowych możliwości, a skrzyneczki w końcu mogą powstawać z motywami, jakie tylko sobie wymarzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz